niedziela, 26 lipca 2015

#27 ,,Love Rosie'' (Na końcu tęczy) Cecelia Ahern

 ,,Love Rosie'' Cecelia Ahern 

Informacje szczegółowe :

Wydawnictwo: Akurat 
tłumaczenie: Joanna Grabarek 
tytuł oryginału When Rainbows End 
data wydania: 3 grudnia 2014 
liczba stron: 512
cykl:---



O czym opowiada książka?

Alex i Rosie są najlepszymi przyjaciółmi od zawsze. Nagle rodzica chłopaka postanawiają się przeprowadzić z Irlandii do USA. Alex obiecał dziewczynie, że będzie je towarzyszyć na balu ukończenia szkoły, jednak tak się nie stało. Po przyjęciu świat Rosie zmienił się o 180 stopni, wydarzyło się coś nieplanowanego. Czy przyjaźń z chłopakiem przetrwa lata rozłąki? Czy oboje zaznają upragnionego szczęścia? Czy odnajdą swoją drugą połówkę?

Moja opinia:

Ta książka jest zarówno przeurocza jak i frustrująca. Przyznaję się najpierw obejrzałam film, który choć bardzo odbiegał od książkowej fabuły bardzo mi się podobał. Między innymi, bo zagrali tam świetni aktorzy (Sam Claflin <3). Wracając do lektury pierwszy raz spotkałam się z historią epistolarną, nie znajdziecie tu zwykłych dialogów, ale maile, wiadomości z czatu,  zaproszenie itp. Z początku stwierdziłam, że to kompletnie nie dla mnie, ale po kilku stronach się niesamowicie wciągnęłam.  Bohaterowie często muszą wybierać licząc się nie ze swoim szczęściem, ale najbliższych. Każda nawet najmniejsza decyzja ma znaczenie w przyszłości. Wiele razy zastanawiałam się co by się stało, gdyby mnie w ten sam sposób życie podstawiło nogę. Książka wbrew pozorom nie jest płytka, niesie za sobą wiele mądrości i prawd. Zakochałam się w tej pozycji. Momentami była przezabawna, innym razem wzruszająca lub ironiczna.  Na dodatek łamię do pewnego stopnia kilka stereotypów. Zachowanie bohaterów mnie frustrowało, zamiast powiedzieć w prost co czują bawili się w podchody. 
PS Pamiętajcie, że by nigdy nie okłamywać swoich przyjaciół i być z nimi całkowicie szczerzy, bo inaczej nie potrzebnie zmarnujecie cenny czas. 

Komu może się spodobać ?

Niezależnie od wieku ta książka będzie cieszyć czytelnika. Podobała się zarówno mi jak i mamie mojej koleżanki. Myślę, że idealnie sprawdzi się dla osoby szukającej rozrywki z odrobiną prawd życiowych.

Cytaty:

,,Życie jest zabawne, prawda? Kiedy już myślisz, że wszystko sobie poukładałeś, kiedy zaczynasz snuć plany i cieszyć się tym, że nareszcie wiesz, w którym kierunku zmierzasz, ścieżki stają się kręte, drogowskazy znikają, wiatr zaczyna wiać we wszystkie strony świata, północ staje się południem, wschód zachodem i kompletnie się gubisz. Tak łatwo jest się zgubić.''

 ,,Teraz już wiem na pewno, że tam, na końcu tęczy, czeka na mnie spełnienie marzeń.''

,,Wszyscy musimy mieć jakieś marzenia. I nadzieję, że możemy osiągnąć coś więcej, niż mamy.''

Ocena:



10-/10

Podsumowanie:

Ta książka to jedna z moich ulubionych jednotomówek, choć miała drobne wady zakochałam się w jej treści. To zdecydowanie najlepsza książka tej autorki jaką czytałam. Po za tym nie jedna dziewczyna chciałaby mieć za przyjaciela takiego Alexa ;)





39 komentarzy:

  1. Czytałam tę książkę jeszcze kiedy miała tytuł "Na końcu tęczy". Hoho, chyba wyprzedziłam resztę:D Książka mi się podobała a sam pomysł na fabułę, te maile i tak dalej był dobry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och ja nigdy nie byłam książkowym hipsterem ;/

      Usuń
  2. Właśnie jestem w trakcie czytania i bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Na razie się nie zanosi, żebym miała ją przeczytać, nie czuję jeszcze odpowiedniego nastroju, by po nią sięgać :<

    http://leonzabookowiec.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. często mam tak z książkami ;) na pewno nadejdzie odpowiedni moment :)

      Usuń
  4. Jeszcze przede mną, ale nie jestem jakoś nią zaintrygowana. Nie przekonuje mnie jej fabuła.

    Pozdrawiam
    blog--ksiazkoholiczki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Przyznam, że jeszcze jej nie czytałam. Dotąd jakoś nie zwracałam na nią szczególnej uwagi, chociaż słyszałam wiele pochlebnych opinii na jej temat :) Cóż, pewnie niedługo się za nią zabiorę, bo czytam akurat PS Kocham cię i bardzo mi się podoba więc pewnie ta książka będzie równie dobra skoro jest tej samej autorki :) /Claudie

    Pozdrawiam :)
    http://odkawywoleksiazke.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam obie i Love, Rosie podobało mi się bardziej :)

      Usuń
  6. Mam na półce inną książkę tej autorki, ale za ''Love, Rosie'' raczej prędko się nie zabiorę (masa książek czeka na przeczytanie) ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie tak samo ja nie wiem jakim cudem te książki się mnożą ;)

      Usuń
  7. Ja od patrzenia na tę książkę mam dość. Tysiąc recenzji, normalnie wszyscy to czytają a ja nawet filmu nie widziałam i nie, nie czytałam. I choćby nie wiem co już jej nie przeczytam chodź jej popularność mówi za siebie "jestem super książką". Ja nie będę już tego czytać.
    http://kochamczytack.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Po przeczytaniu kolejnej pozytywnej recenzji, aż mi wstyd, że wciąż odkładam tę książkę na później. Może we wrześniu uda mi się za nią zabrać. :)
    Pozdrawiam,
    Kalorka czyta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj masz co nadrabiać :) Pozdrawiam ;D

      Usuń
  9. Zostałaś nominowana do Liebster Blog Award!
    Więcej info: http://miedzy--stronami.blogspot.com/2015/07/liebster-blog-award-1_27.html

    OdpowiedzUsuń
  10. Uh, wszędzie recenzje tej książki, uh.... Szczerze mówiąc już powoli nimi rzygam, bo na książkę zupełnie nie mam ochoty :D
    Mimo to jak zwykle napisałaś fajnie i to tylko wina książki, że po prostu już nie mam siły czytać jej recenzji, bo i tak wiem, że nigdy po nią nie sięgnę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki ;) Co do książki to normalne, znam mnóstwo osób, które myślą jak ty :)

      Usuń
  11. Bardzo lubię powieści epistolarne, więc wiedziałam, że "Love, Rosie" przypadnie mi do gustu. Właśnie tak się stało, co mnie bardzo cieszy, bo to naprawdę interesująca historia. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jedna z lepszych książek jakie czytałam w tamtym roku:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja również najpierw oglądnęłam film, a potem przeczytałam książkę jednak nie przeszkadzało mi to w czytaniu tego wspaniałego dzieła. Była to jedna z pierwszych recenzji na moim blogu i uwielbiam tę książkę całą sobą.
    Pozdrawiam,
    isareadsbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. och tak film jest świetny, ale nigdy nie zastąpi książki <3

      Usuń
  14. Jestem zakochana w tej książce, a film po prostu ubostwiam :*
    Pozdrawiam dobraksiazka1.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Również zakochałam się w tej książce :)

    Nominowałam cię do albo albo tag mam nadzieję że odpowiesz na nominację :)
    http://poczytajmycos.blogspot.com/2015/07/albo-albo-tag.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję, ale już robiłam ten tag <3

      Usuń
  16. Książka przeurocza, lecz przez formę, cięzko mi się było wbić.
    Ale mega wzruszająca, i życiowa opowieść ;)

    zapraszam http://secondlife-books.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Hej! Jestem nową czytelniczką! :)
    Na Waszego bloga trafiłam dosłownie przed chwilą, dzięki stronie "Blogerzy książkowi". Jak widać, Google+ jest naprawdę przydatny, jeśli chodzi o wyszukiwanie osób o podobnych zainteresowaniach. ;)
    Na razie przeczytałam zaledwie dwie recenzje każdej z Was, ale już to nadrabiam, bo ogromnie podoba mi się Wasz styl i pomysł, bardzo oryginalnie się to wszystko prezentuje. :) Śliczny wygląd bloga, aż miło dla oczu, toteż moje pierwsze wrażenie było bardzo pozytywne.
    Co do "Love, Rosie" - ta książka wprost mnie prześladuje! Gdziekolwiek się pojawię, widzę jej recenzję, a teraz, kiedy w końcu ją zamówiłam, jest mi jakoś głupio, że tak długo z nią zwlekałam. Piąteczka, też najpierw obejrzałam film! Piąteczka, Sam jest cudowny! <3 Lubię też Lily, ale oni razem są tacy uroczy, hihi. :) Nie mogę się doczekać, kiedy wreszcie usiądę z książką w ręku, bo film mogłabym oglądać w kółko, tak był dla mnie cudowny. Mam nadzieję, że nie popsułam sobie wrażeń, oglądając najpierw ekranizację, bo rzadko tak robię, ale tutaj, cóż... siła wyższa. :D Pozdrawiam Was dziewczyny i biorę się za pozostałe recenzje! <3
    P.S. http://krainaaksiazek.blogspot.com/ <----- Zapraszam również do mnie, jestem ciekawa opinii. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam cie na moim blogu i mam nadzieję, że zostaniesz na dłużej <3 A teraz szybko idź czytać Love, Rosie, bo ta książka jest genialna <3 <3 <3
      Piąteczka i pozdrawiam cię <3

      Usuń
    2. Z pewnością! <3 Dziękuję, również pozdrawiam. :))

      Usuń
  18. Niestety mnie za mocno denerwowało niezdecydowanie bohaterów, no i trochę męczyłam się z tą nieregularną formą. Z książek Ahern zdecydowanie wolę "Sto imion" ;>

    OdpowiedzUsuń
  19. Uwielbiam Ahern, to chyba jedyna zagraniczna autorka, która jeszcze nie zaliczyła w moich oczach wpadki. Poza tym miałam okazję poznac ją osobiście, co zostanie w moim sercu na zawsze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też miałam okazję spotkać z panią Ahern na targach książki w
      Warszawie :D

      Usuń